| Szybkość i highwayowe rodeo |
|
|
|
| Written by Marcin Baraniecki |
| Sunday, 09 October 2011 21:15 |
|
Myślę, że nie ma kierowcy, który kiedyś, gdzieś nie przekroczył limitu szybkości! To jest chyba najpowszechniejszy grzech truckerów! A przecież tak łatwo go uniknąć! Jak rok długi i szeroki słyszy się w mediach o wypadkach spowodowanych nadmierną szybkością. Piękna pogoda, sucho jak na Saharze a truck wywraca się na zjeździe na autostradę! Wszedł na rampę za szybko! Sprawa prosta jak kromka chleba z masłem! Potem dochodzenie, zamykanie highwayu, sprzątanie i na koniec – złamana kariera. Dobrze, że nie kalectwo albo śmierć – a przecież i to się zdarza! Pamiętam wypadek na zjeździe z autostrady 400 na 401 /mówię o obszarze tzw. wielkiego Toronto/ kierunek zachodni. Kilkanaście lat temu. Truck wyładowany bydłem wpadł na rampę jakby to była Daytona Beach i wypadł z kursu. Leżał bezwładnie – i w rzeczy samej głupio – na boku – jak jakiś pijany bawół, który nie może wstać o własnych siłach. Przez porozbijane ściany naczepy krowy zaczęly sobie torować drogę ku wolności! Hurra! Już nie pójdą na rzeź! Już im w ich krowich łbach zaświtała jutrzenka swobody! Porozbiegały się po 401, cały ruch stanął. Przyjechała policja. Wszystko to widziałem na własne oczy bo tkwiłem w swoim trucku dosłownie piećdziesiąt metrów dalej. Policja – nie trenowana do takiego rodeo – nie wiedziała co zrobić. Oficerowie biegali za krowami nie wiadomo po co i na co bez żadnej koncepcji i celu. W końcu powyciągali pistolety i zastrzelili parę bydląt a inne zepchnęli na bok i utrzymywali w terrorze do czasu przyjazdu zastępczego trucka. Całe szczęście nie trwało to długo ale ostatecznie nic w tym dziwnego bo wiadomo, że policja ma swoje sposoby, żeby nakłonić firmę transportową do szybkiego przyjazdu. Krowy zostały zapędzone do świeżego trailera i w ten sposób skończył się dla nich sen o wolności! Rycząc żałośnie ruszyły w dalszą podróż na miejsce egzekucji! Mniejsza o krowy. Najważniejsze jest to, że sprawcą całej katastrofy i nieobliczalnych kosztów był kierowca, który pędził jakby go ścigało stado wilków! Takich wywrotek jest wiele. Każdego roku i o każdej porze. Najciekawsze jest to, że niektórzy kierowcy mają do tego wykroczenia jakiś dziwny stosunek. Otóż uważają, że szybka jazda jest oznaką męskości i odwagi. Właściwie lubią się nawet tym chwalić. Ktoś kto jeździ wolno – czytaj – stosuje się do obowiązujących limitów – jest mięczak, ciota i „won z drogi”! „Prawdziwy trucker” - to ten, który grzeje ile mu fabryka dała! I to bez oglądania się na innych! Tych niewielu „rajdowców” wystarczyło żeby opinia publiczna odwróciła się od nas! Sprawa jest tak stara jak motoryzacja. Nic nowego ale nie wiadomo dlaczego cały czas wymaga przypominania. A trzeba powiedzieć, że cały ten „speeding” - jak to się ładnie po angielsku mówi - nie przynosi żadnych korzyści. To, że będziemy o parę minut wcześniej? No to co? A ile stresu, napięcia i strat? A ile zmarnowanego dodatkowo paliwa – paliwa, które w dzisiejszych czasach jest na wagę złota? Nie będę już mówił o dodatkowo zanieczyszczonym środowisku bo wyglądałoby to już na demagogię z mojej strony. Poza wszystkim są jeszcze kary! Drakońskie mandaty, punkty karne, które obciążają nie tylko nas ale przede wszystkim konto naszej licencji CVOR. 1 stycznia 2009 roku ontaryjski ustawodawca wprowdził nakaz ograniczników szybkości. Sprawa dotyczy trucków wyprodukowanych po 1995 roku i ważących powyżej 11.794 kg. Wyglądałoby na to, że tym drakońskim posunięciem zlikwidowano problem przkraczania szybkości i co za tym idzie zmniejszono liczbę wypadków itd. Niestety nic dalszego od prawdy. Wrócę do tego w bardzo bliskiej przyszłości. Dziś tylko zaznaczam temat i sygnalizuję „grzech” numer cztery – przekraczanie szybkości!
|
| Last Updated on Tuesday, 11 October 2011 21:27 |
Local Weather
17°C
Mississauga
Clear
Humidity: 59%
Wind: W at 2 mph



