|
Written by Marcin Baraniecki
|
|
Saturday, 21 January 2012 12:12 |
|
W związku ze zmianą przepisów czasu pracy kierowców w Stanach Zjednoczonych przypominam o obowiązujących przepisach w Kanadzie.
Truck drivers are regulated by law to drive, work, sleep, and stay off-work. The terms driving, on duty, off duty, & sleeping are used to define driver day to day activity. On duty is any time spent on performing work related activities other than driving such as pre trip inspection, loading, unloading or waiting for load. Off duty is any time spent on activities not directly related to the work such as break times and shower times. Sleeper birth refers when the driver is sleeping. Driving refer to when trucker is rolling on the road.
Drivers are required to complete a daily signed logbook and a trip inspection report containing day to day activities including hours of sleep, driving, on duty, off-duty, total mils/kms driving, date, truck or tractor and trailer number, carrier name, and co-driver name if there is a one. Logbook is not required for city drivers staying within 160km radius of their base terminal but daily trip inspection is always required.
| Hours Of Service Driving In Canada |
|
| |
|
|
|
Written by Marcin Baraniecki
|
|
Saturday, 31 December 2011 08:00 |
|
W ciągu ostatnich paru miesięcy dostałem wiele pytań dotyczących zimowej pracy na trasie z Yellowknife do kopalni diamentów. Wszystko to za przyczyną paru artykułów, które swego czasu zamieściłem na tej stronie. Słynny serial telewizyjny o truckerach lodowych dróg narobił wiele zamieszania. Pisałem o tym. No więc wiele z tych pytań dotyczy tego jak można dostać "tam" pracę. Czytelnicy pytają o Alaskę, o kopalnie diamentów itd. Po pierwsze tak w Kanadzie jak i w USA /Alaska/ trzeba mieć pozwolenie na pracę. To jest podstawa. Nikt nikogo nie zatrudni "na czarno". Wielu pytających podkreśla swój profesjonalizm, umiejętności w prowadzeniu ciężkich pojazdów w trudnych warunkach. Oczywiście to jest wspaniały kapitał ale niewystarczający aby dostać pracę w obcym kraju. Każdy kto chce tu /w Kanadzie/ pracować musi mieć legalny pobyt i legalne pozwolenie na pracę. Trzeba przejść drogę imigracyjną. Tak - pisałem jakiś czas temu, że są w Kanadzie firmy transportowe, które szukają w Europie i na Bliskim Wschodzie zawodowych kierowców ale jest ich bardzo niewiele, kontrakty opiewają na maksimum dwa lata i z tego co wiem jest ich bardzo niewiele. Oprócz tego trzeba znać angielski. Zdaję sobie sprawę, że w wielu przypadkach chodzi o pieniądze i o miraże, które roztoczył przed oczami telewidzów wspomniany serial. Nic z tych rzeczy! Powtarzam: Nic z tych rzeczy! Pieniądze są niezłe ale żadnych nadzwyczajności. Praca jest przeraźliwie nudna bo jeździ się noga za nogą tą samą trasą. Dyscyplina drakońska i za drobne przewinienie można wylecieć z hukiem i zostać "na lodzie" na lotnisku w Yellowknife skąd samolot do Vancouver czy Toronto kosztuje tyle ile nie przymierzając bilet do Polski. Telewizyjny serial pokazujący pędzące z hukiem ciężarówki jest kompletną bzdurą i właściciele kopalni /którzy są także właścicielami tych słynnych dróg/ "wykopali" amerykańskie ekipy telewizyjne na zbity pysk! Nie ma żadnego pędzenia! Nie ma żadnych topiących sie trucków! Nie ma żadnych "egzotycznych" manewrów. Wszystko to jest ciężka, truckerska orka dużo mniej atrakcyjna niż nasz "zwykły" codzienny trucking! W Kanadzie jest wiele truckerskich prac, które - ośmielę się powiedzieć - przynoszą większe pieniądze. Całkiem niedawno rozmawiałem z firmą prowadzącą zimową zwózkę drzewa w północnej Alberta. Praca po płaskim terenie, żadnych zamarzniętych jezior. Kierowcy z truckami i trailerami witani z otwartymi rękami. A stawki? Proszę bardzo: Owner operator dysponujący tractorem z podwójnym trailerem do przewożenia drzewa może zarobić około 140$ na godzinę. 1700$ dziennie. Całkiem nieźle - prawda? Ta praca to też jest praca zimowa bo na wiosnę drogi rozmakają i nie ma jak przejechać ale podaję to jako przykład.Oczywiście trzeba ten zestaw kupić. Oczywiście trzeba - już na wiosnę - znaleźć dla niego inne zajęcie bo przecież raty trzeba płacić - ale tak jest wszędzie. W mojej książce pt. "Książęta Highwayu", którą można znaleźć tu na tej stronie - piszę o pracy zwożenia drzewa w północnej Brytyjskiej Kolumbii. To były dobre pieniądze ale związane z wielomiesięczną rozłąką, mieszkaniem na campie z wszelkimi tego niedogodnościami. Już wtedy - od moich przyjaciół, którzy tam pracowali - słyszałem o pracy na zamarzniętych jeziorach w Terytoriach Północno-Zachodnich. Wtedy jeszcze /połowa lat osiemdziesiątych/ niewielu o niej słyszało i rzecz byla mało znana. Dopiero Amerykanie nagłośnili ją w specyficznym, westernowym stylu. No więc jaka jest konkluzja? Jeśli ktoś chce przyjechać i spróbować niech zacznie od legalnej imigracji. Niech się uczy języka. Po przyjeździe musi zdać egzamin, potem zdobyć "kanadyjskie doświadczenie" i wtedy dopiero składać podanie do jednej z firm, które operują na tamtych terenach. Wiem, że to jest długa droga. Może nawet za długa. Wielu chciałoby już i zaraz. No cóż - musimy być realistami!
|
|
|
|